“Moje dziecko jest takie wrażliwe…” – skarżą się rodzice. Niby skarga, ale równocześnie duma, bo “wrażliwość” to również, a może przede wszystkim, zaleta. Nadwrażliwe dziecko to w domyśle: subtelne, poetyckie i generalnie – przyszły artysta w miniaturze.  Może z niego wyrośnie poeta, a może malarz? Kto wie?

Ale z drugiej strony nadwrażliwe dziecko, to dziecko: płaczliwe, skoncentrowane na sobie, bojaźliwe.

Nadwrażliwe dziecko a cnoty i charakter

nadwrażliwe dziecko Pisząc o nadwrażliwym dziecku nie mam na myśli stanów chorobowych, ale po prostu pewien typ układu nerwowego, który predestynuje do określonych zachowań. Nadwrażliwość ujawnia się w różnych wymiarach, np: emocjonalnym i społecznym.

Nadwrażliwemu dziecku większy ból sprawia odmowa dostania zabawki czy przykre słowo wypowiedziane przez kolegów lub koleżanki. Na taką tendencję muszą odpowiednio zareagować rodzice. Nadwrażliwość przeszkadza bowiem w formowaniu cnót. Nieproporcjonalna reakcja na bodźce uniemożliwia “uchwycenie umiaru”, który jest podstawą każdej cnoty.

Na przykład podwyższona wrażliwość emocjonalna może sprzyjać powstawaniu wady gniewu (skłonność do nerwowych reakcji) . Większa lękliwość z kolei sprawi, że dziecko będzie obawiało się kolegów i koleżanek, a to jest przeszkodą w formowaniu cnoty odwagi cywilnej. Może być też przyczyną zazdrości czy chciwości.

Oczywiście dużo tu zależy od innych czynników, niemniej nieproporcjonalna reakcja emocjonalna jest podstawą pewnej przesady w zachowaniu, która sprzyja powstawaniu wad, a nie cnót. Przy czym, pamiętajmy, że nie chodzi o to, by całkiem wytłumić wrażliwość. Ale by nadać jej racjonalny wymiar, który pomaga formować charakter.

Uległość

Dziecko nadwrażliwe potrafi “być płaczliwe” (terroryzować płaczem) i “takie biedne”, dlatego bardzo często wzbudza litość oraz chęć wyręczania. Rodzice biegają wokół niego, spełniają wszystkie zachcianki, rozpieszczają, pielęgnując jeszcze bardziej wadliwą skłonność.

Takie zachowanie pogłębia koncentrację na własnym ego. Formuje królową wad – pychę. Z niej, zależnie od cech indywidualnych oraz okoliczności, mogą rodzić się kolejne: lenistwo, obżarstwo (np. w formie wybredności i grymaszenia), czy inne, wymienione już wyżej.

Strategia roztropnego hartowania

Zamiast ulegać temu terroryzmowi lepiej przyjąć strategię “roztropnego hartowania”, czyli dyskretnego wzmacniania, “utwardzanie” charakteru, poprzez szereg codziennych wskazówek, namawianie do małych wyrzeczeń, pokonywania słabości, dzielnego znoszenia niedogodności czy uszczypliwości kolegów.

Ważne, żeby to robić umiejętnie i roztropnie. Nie można np. zostawić wystraszonego dziecka na całą noc w ciemnym pokoju: “a niech się hartuje”. Potrzeba tu dużo taktu pedagogicznego i wyczucia.

Ów takt wiąże się z wypracowaniem przez rodziców indywidualnej roztropności, która wraz z dogłębną znajomością dziecka, pomaga znaleźć optymalne, szczegółowe rozwiązanie, w konkretnej, specyficznej sytuacji.