Po czym poznać, że nasze starania wychowawcze idą we właściwym kierunku? Wydawać by się mogło, że jednym ze znaków może być złe lub dobre zachowanie w okresie dorastania.

Okres dojrzewania

Bunt jako taki może być tym co kreuje dobrą energię, ale zazwyczaj jest negatywnie ukierunkowany. Jeśli zatem nasz nastolatek nie ulega częstym w tym wieku słabościom (zaniedbanie w nauce, kłótliwość, używki itp.), to teoretycznie możemy być z siebie dumni.

Gdy zaś przejawia tego typu niepokojące zachowania, trzeba się zastanowić, w którym momencie popełniliśmy błąd.

Jednak ocenianie efektów wychowania pod kątem okresu dorastania może być złudne. I nie chodzi tylko o to, że okres ten zdeterminowany jest  rozwojem biologicznym człowieka, przez co znacząco wpływa na pewne postawy (z czasem przemijające). Chodzi jeszcze o coś innego.

Znaczenie innych cnót

Niewątpliwie ważne są cnoty widoczne na zewnątrz: opanowanie, grzeczność, umiejętność zachowania wśród ludzi itp. Ale to nie wystarczy. Ktoś może posiadać te umiejętności, a jednak nie będzie właściwie uformowany. Może na przykład stosować je jako maskę do obłudnej realizacji swoich ukrytych, często niecnych celów.

Może się także zdarzyć, że osoba poukładana na zewnątrz i równocześnie o szczerej duchowości, nie sprawdzi się w momencie próby – zabraknie jej charakteru.

Wychowanie wiąże się też z umiejętnością radzenia sobie w życiu, podejmowaniem właściwych decyzji, byciem samodzielnym czy odpowiedzialnym za siebie i rodzinę. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć.

Słowem – zdarzają się dzieci, które, choć spolegliwe w okresie dorastania, wydają się zbyt rozpieszczone i, ostrożnie pisząc, mało zaradne życiowo.

Jeśli zatem ktoś mówi dumnie: “Moje dziecko nie sprawia problemów w okresie dojrzewania” – to wcale jeszcze nie jest dowodem, że wszystko idzie w dobrym kierunku. To świadczy tylko o tym, że młody człowiek ma wypracowane pewne cnoty, przydatne w tym okresie, ale w dorosłym życiu mogą one nie wystarczyć.

Uczymy się całe życie

Platon twierdził, że potrzeba pół wieku, aby stworzyć człowieka; inni mówią, że człowiek uczy się całe życie.

Rzeczywiście, pewnych sprawności nie możemy być pewni do kresu naszych dni. Niektóre cnoty można wykształcić szybciej, co do innych, np. męstwa, nigdy nie wiemy, czy je autentycznie posiadamy, dopóki nie sprawdzimy się w konkretnej sytuacji.

Niemniej, unikając dzielenia włosa na czworo, można racjonalnie określić, czy według klasycznych i tradycyjnie katolickich kryteriów dana osoba jest dobrze wychowana.

Decyduje o tym stopień uformowania czterech podstawowych cnót kardynalnych wraz z cnotami pokrewnymi oraz (przede wszystkim) teologicznymi.

Różne oblicza wychowania

Oczywiście ktoś kto w okresie dorastania potrafił oprzeć się modom subkulturowym ma raczej silny charakter. Dlatego nie chciałbym być źle zrozumianym. Właściwe zachowanie w okresie dorastania nie znaczy, że mamy się czymś szczególnie niepokoić!

Wręcz przeciwnie. Niemniej, chcę tylko podkreślić, że musimy badać intencje tych zachowań i pamiętać, że wychowanie nie jest jeszcze zakończone.

Nie można wykluczyć sytuacji, gdy, pomimo braku ukształtowania cnót sprzyjających wygaszaniu buntowniczych postaw okresu dojrzewania, po przejściu tego trudnego czasu, młody człowiek bez większych problemów dostosuje się do nowych realiów życiowych.

Po prostu, brak czynników sprzyjających ujawnieniu się postaw buntowniczych, sprawia, że wady typowe dla okresu dojrzewania będą dochodziły do głosu rzadziej. Z kolei wcześniejsze ukształtowanie innych, pozytywnych cnót (np. pracowitości) , pozwoli łagodnie powrócić na właściwe tory.

Oczywiście wady, które ujawniły się w okresie dojrzewania – nie znikną. Istnieje konieczność pracy nad nimi, pomimo tego, że później nie są aż tak widoczne i często występują w zdecydowanie mniejszym natężeniu.

(Projekt reaktywacja)