Grymaszenie staje się poważnym problemem wychowawczym. Trudno porównywać to zjawisko w szerszej, historycznej perspektywie. Ale, na podstawie własnych obserwacji, stwierdzam narastanie takich zachowań.

Helena z Jaczynowskich Roth w swoich wspomnieniach (przełom XIX/XX wieku) podejmując ten temat, pisze tak:

„Grymaśna nie byłam z natury, a z chowania nie wolno było i koniec. O tym, żebym wybrzydzała przy stole, mowy być nie mogło. Miałam jeść to, co mi podano (ile razy w życiu błogosławiłam za to rodziców), i to przyzwoicie, żeby obrzydzenia w otoczeniu nie wywoływać (…) O tyle łatwiej było mnie w to wdrożyć , że były to wymagania wtedy ogólnie przyjęte… Widocznie ten ogólny sposób bycia stwarzał atmosferę, która nie wymagała specjalnego łamania dziecka, żeby je nauczyć kulturalnego sposobu bycia i życia (Helena z Jaczynowskich Roth, Czasy, miejsca, ludzie. Wspomnienia z Kresów Wschodnich, Kraków 2009)

W cytowanym fragmencie zwracają uwagę dwie kwestie.

Dwie przyczyny grymaszenia

Po pierwsze – dziecko może mieć pewną wrodzoną skłonność do tego, by być niejadkiem, na przykład powstałą na tle chorobowym.

Ale o wiele częściej jest nim „z chowania”.

Wielość produktów sprawia, że dzieci wybierają miłe sobie smaki oraz najbardziej wyraziste. Ponadto są bardzo podatne na wpływ reklam. Stąd moda na: hamburgery, pizze i różnego rodzaju słodycze.

Gdy się takim zachowaniom pobłaża powstaje skłonność do grymaszenia, jakby powiedziano kiedyś: do miękkości, tzn. łatwego uginania się pod naporem pokusy. Ta miękkość promieniuje na inne obszary funkcjonowania i generalnie osłabia charakter.

Atmosfera i kultura wychowawcza

Druga kwestia. Autorka zwraca uwagę na atmosferę wychowawczą tamtego okresu, która sprzyjała jedzeniu tego: „co podano na stole”. Wniosek: kultura, w jakiej wychowywane jest dziecko, odbija się na jego „naturze”.

Jeśli nawet pewne zachowania są przyrodzone, jak chociażby większa ruchliwość maluchów, to nie znaczy, że należy im pobłażać, gdy na przykład nie chcą wysiedzieć w ławce na lekcji (nie mówię w tym momencie o dzieciach z zaburzeniami, bo to osobny problem).

Dlaczego? Ruchliwość, co prawda jest naturalna, ale jej uleganie zawsze i wszędzie – już nie (można tu przywołać bardziej dosadne porównania, ale myślę, że nie jest to konieczne). Kultura, normy moralne, regulują życie danej społeczności i określają czym jest naturalne zachowanie.

Można powiedzieć, że istnieją dwa rodzaje „natury”: uprawiona i nieuprawiona. W przypadku tej pierwszej niereguluje się pierwotnych odruchów, w przypadku drugiej – zachowanie naturalne wynika z normy kulturowej.

Przenieśmy to teraz na problem ruchliwości dzieci i wybredności w jedzeniu. Kultura i atmosfera wychowawcza wskazuje na „naturalne (czytaj: uprawnione) zachowania” w danym zakresie. Gdy to się zaniedba, wytworzą się złe nawyki i niezbędne będzie wspomniane przez Autorkę „łamanie woli”.

Dlatego wiele przypadków grymaszenia dałoby się uniknąć, dbając po prostu o odpowiednią atmosferę i wzorce w domu rodzinnym.

_______________________________________________________________

Dowiedz się więcej na temat klasycznego wychowania

form
Decyduj i walcz!
form
Wychować człowieka szlachetnego
Jak panować nad klasą? AKTUALNIE PROMOCJA!
Jak panować nad klasą?
Sztuka samowychowania
Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

____________________________________________________________

Dołącz do NEWSLETTERA i pobierz darmowy ebook

_______________________________________________________________