O tym, że „słowa uczą, a przykłady pociągają” wiemy od stuleci. Dobry przykład dawany przez rodziców, to podstawa sukcesu wychowawczego. Jednak czy rzeczywiście tak jest?

Na to pytanie próbuję odpowiedzieć w tym artykule.

Przyjrzyjmy się najpierw:


… na czym polega zadziwiająca moc dobrego przykładu?


1. Wzmacnia wiarygodność

Jeśli rodzic potwierdza słowa codziennym zachowaniem, to nie można mu zarzucić, że jego słowa rozmijają się z praktyką, że jest obłudny.

2. Motywuje do działania

Potwierdzenie własnym przykładem, że dane zadanie jest wykonalne działa motywująco na obserwatorów: „Skoro on może, to ja również!

Dodatkowy pojawia się czynnik uwiarygadniający, gdy sprawa dotyczy „wielkiej idei”. Gdy jesteśmy w stanie poświęcić się dla niej (czas, zdrowie, a może nawet życie – w przypadku żołnierzy), to akcentujemy jej doniosłość.

3. Pokazuje co jest dobre

Konsekwentnie łącząc słowa z czynami wskazujemy dzieciom gdzie jest dobro, i jakim kryterium mają się kierować w spornych sytuacjach.


Kiedy dobry przykład nie  pociąga?


Jednakże ta piorunująca moc przykładu nie zawsze działa.

Dzieci dosyć wybiórczo traktują rodzicielskie wzorce. W pewnych sprawach wręcz nie chcą ich naśladować, a w innych – dosyć łatwo je powielają.

Spróbujmy to zobrazować.

  • Znam rodziny, w których rodzice odżywiają się normalnie, bez udziwnień i uleganiu współczesnym modom żywieniowym, np. rzadko jedzą pizzę czy generalnie produkty fastfoodowe. Za to dzieci … przepadają za takimi potrawami. Jeśli przykłady rzeczywiście pociągają, to powinni spróbować szczypiorek z chlebem! Niestety. Dziecko ze szczypiorkiem, to raczej rzadki widok.
  • W wielu rodzinach rodzice nie grają w gry komputerowe, ba – nawet nie potrafią włączyć komputera. Za to dzieci nie sposób oderwać od monitorów.
  • Rodzice nie mają nabożnego stosunku do smartfonów, a synowie i córki zasypiają i budzą się z nimi.

To tylko trzy dosyć powszechne utrapienia rodzicielskie, z których jasno wynika, że przykłady nie zawsze pociągają.


Kiedy przykłady pociągają?


Oto z kolei sytuacje, w których naśladowanie wzorców osobowych prawie zawsze się pojawi:

1. Jeśli rodzic jest nerwowy – dziecko bardzo często reaguje gniewem (przejmuje jego zachowania).
2. W patologicznych rodzinach dorastające nastolatki często piją alkohol, odwzorowując zachowania matek lub ojców.

Również łatwiej naśladują kolegów lub idoli medialnych.


Kryterium


Jak widać młodzież zdecydowanie częściej jest skłonna powielać naganne zachowania. (Bywają co prawda wyjątki od tej reguły, ale one tylko ją potwierdzają.)

Czyżby o wyborze podmiotu naśladownictwa decydowało coś innego, niż przykład konkretnej osoby?

Świat prezentuje swoją ofertę, a młody człowiek akceptuje ją tylko według sobie znanych kryteriów. Zazwyczaj podąża za tym, co łatwiejsze i przyjemniejsze.

Dobry autorytet oczywiście ma znaczenie, ale raczej przegrywa ze słabościami i popędami.


Wada rządzi, a nie przykład!


Wspomniałem wcześniej, że dzieci wolą pizzę i fastfoody. Dodajmy do tego jeszcze słodycze. Brak uformowanej cnoty umiarkowania w jedzeniu i piciu, sprawia, że do głosu dochodzi jej przeciwieństwo w postaci wady wybredności.

Wyraziste i ostre przyprawy nęcą i argumenty rodziców przegrywają ze wspomnianą przywarą.

Jeśli koledzy i idole medialni dokonują podobnych wyborów, to młodzi tym bardziej podążają za ich przykładem. Wydaje się, że dodają im pewności siebie, co do dokonanego wyboru, ale w wielu przypadkach nie jest to czynnik decydujący.

Tak naprawdę decyduje to, że ulegają własnym słabościom i wybierają wzorzec najbliższy tym słabościom.


Do wniosków


Autorytet (nawet ten autentyczny) nie pociągnie, gdy młody człowiek ma za słaby charakter. Może on mieć z tego powodu coś w rodzaju wyrzutów sumienia i nawet w przyszłości zmienić swoje postępowanie, ale w danej chwili przegrywa ze słabością.

Dlatego działania wychowawcze najpierw powinny iść w kierunku uformowania podstawowych sprawności. Niekiedy być może uda się pociągnąć samym przykładem, ale w większości przypadków trzeba będzie skłonić dziecko do danego zachowania, wydając konkretne polecenia i zmieniając przyzwyczajenia.

Dopiero później zachęcając własnym przykładem, tłumacząc, należy przekonać do zaakceptowania danego zachowania w wymiarze intelektualnym.

Fot. Pixabay


Pobierz za darmo raport: Dwie rzeczy, które musisz zrobić, żeby dzieci słuchały Twych poleceń


Akceptuję politykę prywatności


 
ZAMÓW KSIĄŻKĘ NA TEMAT KLASYCZNEGO WYCHOWANIA

form
Decyduj i walcz!
form
Wychować człowieka szlachetnego
Jak panować nad klasą? AKTUALNIE PROMOCJA!
Jak panować nad klasą?
Sztuka samowychowania
Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

___________________________________________________________