Czasami czytam słodziutkie teksty, w których ktoś przekonuje mnie, że powinienem „akceptować dziecko takim, jakie jest”. Przyznaję – mam z tym problem.akceptacja

Osobiście znany mi jest tylko jeden przypadek, w którym mam bezwarunkowo akceptować dziecko – w przypadku choroby i inwalidztwa.

Znam zaś dziesiątki przypadków, w których taka akceptacja jest wręcz nieetyczna.

Oto wybrane przypadki:

gdy histeryzuje w sklepie,

gdy się nie uczy,

gdy nie sprząta swojego pokoju,

gdy nie myje zębów i generalnie chodzi brudne,

gdy nie mówi „dzień dobry” sąsiadom,

gdy przerywa w rozmowie starszym,

gdy długo siedzi przed telewizorem,

gdy długo siedzi przed komputerem,

gdy przeklina,

gdy cały czas kłóci się z kolegami,

gdy grymasi przy jedzeniu,

gdy pali papierosy,

gdy pije alkohol,

Dlatego nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że „nie akceptując go takim jakie jest” nie osiągnę celów wychowawczych. Uważam, że tylko mój brak akceptacji (w powyższych przypadkach) daje jakąś szansę, że dziecko wyrośnie na porządnego człowiek.


ZAMÓW KSIĄŻKĘ NA TEMAT KLASYCZNEGO WYCHOWANIA

form
Decyduj i walcz!
form
Wychować człowieka szlachetnego
Jak panować nad klasą? AKTUALNIE PROMOCJA!
Jak panować nad klasą?
Sztuka samowychowania
Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

___________________________________________________________


Pobierz za darmo raport: Dwie rzeczy, które musisz zrobić, żeby dzieci słuchały Twych poleceń


Akceptuję politykę prywatności