„Moje dziecko jest takie wrażliwe…” – skarżą się rodzice. Niby skarga, ale równocześnie duma, bo „wrażliwość” to również, a może przede wszystkim, zaleta. Nadwrażliwe dziecko to w domyśle: subtelne, poetyckie i generalnie – przyszły artysta w miniaturze.  Może z niego wyrośnie poeta, a może malarz? Kto wie?

Ale z drugiej strony nadwrażliwe dziecko, to dziecko: płaczliwe, skoncentrowane na sobie, bojaźliwe.

Pisząc o nadwrażliwym dziecku nie mam na myśli stanów chorobowych, ale po prostu pewien typ układu nerwowego, który predestynuje do określonych zachowań. Nadwrażliwość ujawnia się w różnych wymiarach, np: emocjonalnym i społecznym.

Jest to fragment artykułu, który wszedł do książki: ===> „Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice”.