Holenderska firma Smith and Jones Addiction Consultants z Amsterdamu otwiera pierwszą w Europie kilinikę leczącą uzależnienia od gier komputerowych.

 „Mamy tu dzieci, które nie potrafią komunikować się z ludźmi w bezpośrednich kontaktach, ponieważ przez ostatnie trzy lata rozmawiały tylko za pośrednictwem komputera, na przykład z kimś w Korei” – mówi dyrektor firmy, Keith Baker. – Całkowicie zanikły u nich więzi społeczne”. Nowy program odwykowy zostanie uruchomiony w następnym miesiącu, ale firma twierdzi, że podczas sesji próbnych na początku roku leczyła już 20 osób uzależnionych od gier wideo”. (za: onet.pl)
W Stanach Zjednoczonych, USA i Korei Południowej funkcjonuje wiele tego typu klinik. W Europie podchodzono do tej pory sceptycznie do tego, czy można uzależnić się od gier wideo. Ostatnio klimat zaczyna się zmieniać i gry zaczynają być traktowane, jak inne nałogi.

Problem gier jest złóżony. Z jednej strony uzależniają, uczą negatywnych zachowań czy pochłaniają czas, z drugiej – są traktowane jako jeden ze sposobów uatrakcyjnienia edukacji  i tym samym podniesienia jej efektów. Nauka przez zabawę (tzw. Edutainment) ma być w tym kontekście rozwiązaniem współczesnych problemów edukacyjnych.

Pod względem dydaktycznym gry mogą rzeczywiście być z powodzeniem wykorzystywane w edukacji, ale nie należy zapominać, że Edutainment może negatywnie wpływać na kształtowanie charakteru, sprzyjając na przykład rozleniwieniu (więcej na ten temat pisałem tutaj).