Św. Ambroży pisał: „Nie lubię dźwięku głosu i ruchów ciała, zarówno zbyt miękkiego i bez wyrazu, jak i szorstkich i prostackich”.

Można powiedzieć, że istnieje pewien ideał wychowawczy także w tym zakresie. Możemy w relacjach z dziećmi być „miękcy i bez wyrazu”, czyli całym sobą wyrażać zalęknienie i niepewność.

Możemy być też ” szorstcy i prostaccy”, czyli traktować ich z góry, przesadzać w drugą stronę.

Dzieci nas naśladują

Jak wiadomo, dzieci uczą się przez naśladownictwo: „jaki ojciec, taki syn”. To przysłowie w większości przypadków raczej się potwierdza.

Słowem – jeśli w różnych okolicznościach życiowych postępujemy zgodnie z zasadami moralnymi, to możemy spodziewać się, że dzieci będą postępowały podobnie. Choć, jak wiemy istnieją wyjątki od reguły.

Ale naśladownictwo nie dotyczy jedynie zachowań mających wyraźny kontekst moralny. Dzieci przede wszystkim przejmują nasze gesty, mimikę, które na pierwszy rzut oka nic wspólnego z moralnością nie mają.

Naprawdę łatwo jest w gromadce dzieci odnaleźć malucha, znając jego rodziców. I nie chodzi tylko o fizyczne podobieństwo, ale właśnie o zewnętrzną powierzchowność.

Konsekwencje szorstkości i miękkości

Jeśli powierzchowność jest „szorstka” bądź „miękka”, trzymając się typologii biskupa z Mediolanu, to mamy do czynienia z kimś, kto prawdopodobnie w jakimś stopniu ma problemy ze swoimi emocjami. Emocje wyrażają się bowiem silnie w mimice i gestach.

Za emocjami idą nieprzemyślane słowa, których potem żałujemy, czyli już widzimy konsekwencje w obszarze komunikowania się z innymi.

Dalej – nasze codzienne zachowanie uczy grzeczności, taktu, uprzejmego sposobu bycia, lub po prostu jest ich zaprzeczeniem.

Innymi słowy poprzez taki a nie inny sposób bycia, gesty, mimikę,  uczymy dzieci lub nie:

  • panowania nad emocjami,
  • grzeczności w kontaktach z innymi,
  • pomagamy wzmocnić wolę (bo wdrażamy do okiełznania odruchów),
  • eliminujemy bądź ograniczamy wady związane z mową (gadulstwo i pokrewne).

I pomyśleć, że naprawdę mamy na to wpływ praktycznie… nic nie robiąc. Po prostu jesteśmy tacy, a nie inni. Zachowujemy się tak, a nie inaczej.

Co wystarczy zmienić?

Co ciekawe, czasami naprawdę niewiele trzeba, by poprawić się w tym zakresie, musimy tylko:

  • opanować prostą gestykulację i mimikę – czyli wyeliminować np. gwałtowne machanie rękami, pewne miny, które świadczą o „szorstkiej” bądź „miękkiej” emocjonalności  itp.,
  • nadać ogólnemu zachowaniu i mowie „jeden ton” – czyli być powściągliwym w słowach i ruchach, nie komentować wszystkiego, czy trzeba czy nie trzeba, mówić głównie wtedy kiedy to konieczne i potrzebne, unikać skrajnych ocen, nie ulegać panice, stosować zasady dobrego zachowania itp.

Tylko tyle i aż tyle.

Foto ikona wpisu Pixabay.com CC0 Public Domain

 

 

_______________________________________________________________

Dowiedz się więcej na temat klasycznego wychowania

form
Decyduj i walcz!
form
Wychować człowieka szlachetnego
Jak panować nad klasą? AKTUALNIE PROMOCJA!
Jak panować nad klasą?
Sztuka samowychowania
Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

____________________________________________________________

Dołącz do NEWSLETTERA i pobierz darmowy ebook

_______________________________________________________________