Samo nauczenie zasad nie wystarczy. Wiedza jest potrzebna, ale cnota wymaga przede wszystkim opanowania popędów.

Przykładowo: chcąc uformować cnotę umiarkowania w jedzeniu i piciu trzeba powiedzieć dziecku czym jest wspomniana cnota i dlaczego jest ważna. Jednocześnie w praktyce należy przyzwyczajać je do określonych zachowań.

Bez odpowiednich wskazówek młody człowiek nie będzie miało motywacji do walki ze swoim obżarstwem lub grymaszeniem.

„Walka pouczeń”

Generalnie całą tę sferę naszych działań związanych z przekazywaniem informacji, które stają się jakby podwalinami przyszłej sprawności moralnej, nazwiemy pouczeniem. Pouczenie nie opanowuje sfery zmysłowo-popędliwej, ale wskazuje jedynie na kierunek w jakim należy podążać.

Zanim przejdziemy do konkretów jeszcze jedno spostrzeżenie. W okresie dorastania dziecka mamy do czynienia z wieloma czynnikami mającymi wpływ na wychowanie, w tym na formowanie cnót (lub wad).

Podlega ono naszemu oddziaływaniu, ale swoją „krecią robotę” wykonują również koledzy, media itp. Musimy to brać pod uwagę, gdyż przekazując wiedzę i zasady zderzymy się z antyzasadami.

W dalszej części artykułu zastanowimy się: jak w praktyce przekazywać wiedzę, która pomaga formować cnoty w aspekcie umysłowym?

Pouczenie „przy okazji”

Jako rodzice mamy dużo możliwości uświadamiania moralnego dzieci. Możemy to robić w różnych sytuacjach: w trakcie wspólnej pracy, oglądania filmu, na spacerze, na wycieczce itp.

Rzecz w tym, żeby korzystać z tych możliwości, umiejętnie nawiązując w rozmowach do pojawiających się problemów. Dlatego musimy wyostrzyć naszą uwagę i konsekwentnie tłumaczyć różnicę między dobrem a złem, oraz dawać wskazówki, jak syn czy córka powinny się zachować w danej sytuacji?

Wspólne czytanie książek

Gdy dziecko jest małe i nie potrafi jeszcze czytać możemy je w tym wyręczać. Czytajmy książki o jasnym przekazie moralnym: opowieści ewangeliczne, wybrane bajki itp.

Ważne, żeby z tych opowieści wyciągnąć jakiś morał, puente do zastosowania i ją uzasadnić.

Podsuwanie książek

Gdy zaś podrośnie podsuwajmy mu odpowiednie lektury.

Można sobie wcześniej przygotować listę książek, którą będziemy konsekwentnie „odfajkowywać”.

Komentowanie w trakcie oglądania telewizji, filmów

Wspomniałem już wyżej o komentowaniu, ale chciałbym ten aspekt podkreślić w kontekście mediów. Bardzo często np. w trakcie oglądania filmów pojawiają się obrazy i treści, które wymagają skomentowania i odpowiedniego zinterpretowania. Nie powinniśmy wtedy odpuszczać i zasłaniać się np. zmęczeniem.

Zresztą, nie zapominajmy, że na wychowanie moralne ogromny wpływ ma odpowiedni dobór programów telewizyjnych czy stron internetowych.

Cenzury, czy mówiąc delikatniej, selekcji – nie da się uniknąć. Wręcz przeciwnie – jest ona rodzicielskim obowiązkiem. W wielu przypadkach trudnym do wyegzekwowania.

Dobór znajomych i przyjaciół

Wreszcie ważny jest dobór znajomych i przyjaciół. Nie tylko my mamy wpływ na formowanie moralnych poglądów dziecka, ale też znajomi czy rówieśnicy.

Dotyczy to przede wszystkim pierwszych lat życia. Nie zawsze mamy wpływ na funkcjonowanie środowiska, ale zawsze powinniśmy zrobić wszystko, co możliwe w danych warunkach.

„Wielka idea”

Bardzo skuteczną metodą jest zaszczepienie dziecku ducha tzw. „wielkiej idei”. Jest to ważne zwłaszcza w okresie dorastania, gdy tracimy wpływ na dziecko, gdy zaczyna się ono usamodzielniać.

„Wielka idea”, to coś, co je samo popycha do dobrego działania i formowania cnót. Na przykład, jeśli ktoś będzie zafascynowany harcerstwem, uczestnicząc w zajęciach, niejako automatycznie uczy się samodyscypliny, odwagi itp.

Jeśli ktoś zainteresuje się rycerstwem, będzie przejmował cnoty rycerskie przez pogłębianie zainteresowania tym tematem, uprawianie szermierki, poznawanie kodeksu rycerskiego.

„Wielka idea” to wychowawcze perpetuum mobile, gdy uda się je zaszczepić o sukces będzie łatwiej

Własny przykład

Wreszcie – rzecz najważniejsza. Nie zapominajmy o własnym przykładzie, który sprawia, że jesteśmy wiarygodni, w tym co robimy. Praktycznie w każdym podręczniku pedagogiki znajdziemy jakąś uwagę potwierdzające stare powiedzenie: „Słowa uczą, a przykłady pociągają”.

Ponowne odkrycie tej prawdy, sprawi, że pewnie sami będziemy musieli regularnie pracować nad sobą. Ale tak już jest, że samowychowanie jest pośrednią formą wychowywania dzieci. Tylko tak można nauczyć dziekco zasad.

Foto: ikona wpisu – ze zbiorów własnych


ZAMÓW KSIĄŻKĘ NA TEMAT KLASYCZNEGO WYCHOWANIA

form
Decyduj i walcz!
form
Wychować człowieka szlachetnego
Jak panować nad klasą? AKTUALNIE PROMOCJA!
Jak panować nad klasą?
Sztuka samowychowania
Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

___________________________________________________________


Pobierz za darmo raport: Dwie rzeczy, które musisz zrobić, żeby dzieci słuchały Twych poleceń


Akceptuję politykę prywatności