Koncepcja kształcenia ustawicznego przewija się przez wiele dokumentów oświatowych Unii Europejskiej. Kładzie się tam nacisk na konieczność uczenia się przez całe życie w ramach nowego „społeczeństwa wiedzy” i „gospodarki wiedzy”.
Również w Polsce słychać echa tych nowych trendów w polityce oświatowej. Rada Ministrów przyjęła już w 2003 roku dokument Strategia rozwoju kształcenia ustawicznego do roku 2010, w którym wskazała na „strategiczne cele rozwoju kształcenia ustawicznego” w Polsce oraz „działania priorytetowe” z nimi związane.

Nowa polityka edukacyjna ma mieć swoje źródło w zmianach związanych z szybkim tempem rozwoju technologicznego, przeobrażeniami na rynku pracy i ogólną globalizacją gospodarki. W istocie jest ona pochodną zmiany koncepcji nauki, która zaczęła wkraczać na arenę dziejów od czasów F. Bacona. (Zagadnienia te analizowali w swoich dziełach przedstawiciele tzw. Lubelskiej Szkoły Filozoficznej na czele z o. prof. M. A.Krąpcem.)

Kształcenie ustawiczne polega na ciągłym dokształcaniu się przez całe życie w różnych formach. Dotychczas dominowało nauczanie formalne, które było podstawą obecnego systemu szkolnego (powolny progres ucznia od przedszkola do uniwersytetu). Teraz na „arenę dziejową” wchodzi kształcenie nieformalne, które funkcjonujące poza systemem edukacji. Do niego należą różne formy kursów, szkoleń, i doszkoleń. W ramach uczenia się przez całe życie wspomina się jeszcze o tzw. kształceniu incydentalnym, czyli dokonywanym w ramach spontanicznej działalności człowieka.

Nacisk na kształcenie ustawiczne prowadzi do zmiany znaczenia tradycyjnej funkcji szkoły, jako instytucji. Skoro nie przygotowuje ona już do życia, to w efekcie musi być marginalizowana. Na razie w różnych dokumentach unijnych pisze się o potrzebie przeobrażenia jej w „ośrodki uczące się” lub w „wielofunkcyjne ośrodki edukacyjne”. Innymi słowy: jeśli szkoła zamierza przetrwać, będzie musiała ewaluować w stronę ośrodków kursorycznych, ewentualnie stanie się „instytucją uczącą, jak się uczyć” (por. Strategia rozwoju kształcenia ustawicznego...). Jej rola ograniczy się np. do nauki obsługi komputerów, ewentualnie będzie nauczać trzech tzw. umiejętności podstawowych: czytania, pisania, liczenia.

Konieczność uczenia się przez całe życie nie podlega dyskusji. Człowiek powinien nieustannie zdobywać wiedzę, dążyć do poznania prawdy – ta myśl nie jest bynajmniej odkryciem współczesnych technokratów. Jednak w ich wykonaniu pomysł ten wpisuje się w pooświeceniową teorię nauczania, która w pierwszym rzędzie kładzie nacisk na potrzebę zdobywania określonych umiejętności technicznych, bagatelizując kształcenie ogólne.
Tymczasem pedagogika klasyczna od wieków podkreślała konieczność wszechstronnego kształcenia człowieka. Wynikało to z racjonalnego spostrzeżenia, iż w pierwszej kolejności człowiek powinien nabyć pewną ogólną ogładę, kulturę, nauczyć się czytać, pisać, logicznie myśleć, zapoznać z pewnym kanonem wiedzy podstawowej (zwanej niekiedy mądrościową), nauczyć się panować nad sobą, wypracować odpowiednie cnoty, a dopiero w drugiej kolejności zdobywać praktyczną wiedzę i umiejętności.

Niestety, współczesne koncepcje kształcenia ustawicznego są kontynuacją swoistej technologizacji nauki w pogoni za budowaniem raju na ziemi. Gdyby bowiem priorytety odnośnie nauczania na pierwszych etapach edukacji kładły nacisk na realizację starego ideału kształcenia ogólnego, wówczas późniejsze dokształcanie zawodowe byłoby uzasadnione. Niestety, wedle realizowanej strategii unijnej, na podstawowych etapach edukacji kładzie się nacisk co najwyżej na czytanie, pisanie, liczenie (por. badania PISA), a tradycyjne zdobywanie wiedzy jest o tyle potrzebne, o ile przydaje się w praktycznym życiu. Do czego zatem może przydać się nam znajomość „Pana Tadeusza”? Z pewnością w ramach obowiązującej koncepcji nauczania, nie ma żadnego zastosowania w „gospodarce wiedzy”.
 
W tym kontekście literatura czy historia są naukami „martwymi”, które za sprawą siły odśrodkowej będą wyrzucane poza system. W efekcie zadanie szkoły, jak to już wspomniano, będzie sprowadzało się do nauki: jak się uczyć, gdzie zdobywać wiedzę itp., marginalizując wiedzę mądrościową, będącą wynikiem przemyśleń pokoleń i doświadczenia historycznego.