Jeśli ktoś myśli, że dzisiaj dziewczyny biją się, jak za dawnych czasów, ciągnąc koleżanki za włosy, to myli się zasadniczo. Dzisiaj anielskie dziewczę, bez ostrzeżenia, tłucze pięścią w twarz. Taki ma styl.

Zaintrygował mnie temat konferencji: „Dlaczego dziewczęta są agresywne. Szkoła wobec problemu przemocy ze względu na płeć”. Tym bardziej, że jej organizatorami były „Feminoteka” oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego (duet zgrany). Z problemem bitnych dziewczyn spotkałem się w swojej pracy i nieraz zastanawiałem się: skąd ta ich zadziorność się bierze?

Wspomniana konferencja odbyła się 26 listopada 2010 r. Jednak w odnalezionych w Internecie omówieniach nie znalazłem niczego ciekawego. Z tego, co napisali na stronach ZNP, mówiono raczej o „steretypach płciowych” (i takich tam feministycznych bajdułkach), które są „przyczyną agresji wobec dziewcząt”. Nie odpowiedzieli zaś na podstawowe pytanie: dlaczego dziewczyny są agresywne? W związku z tym postanowiłem sam przeprowadzić feministyczną interpretację zjawiska: “agresji uczennic”.

Powrót do ideału kobiecości?

Początkowo wydawało mi się, że feminizm powinien rozwijać taki wątek: dziewczyny są agresywne, bo przejmują męskie sposoby rozwiązywania problemów. W celu wytłumienia agresji trzeba powrócić do ideału kobiecości. Ale nie. Przyjmując taką interpretację feminizm sam by sobie zaprzeczył.

Wyzwolone niewiasty zakładają przecież, że stereotyp kobiety panujący w społeczeństwach jest wytworem kulturowym, czyli sztucznym tworem narzuconym przez „wrogich samców”. Nie ma zatem mowy o powrocie do ideału kobiecości, bo tego ideału wspomniane bojowniczki nie uznają.

Hipoteza zemsty za prześladowania

Inne możliwe feministyczne wytłumaczenie, to takie, że krzywdzone przez szowinistycznych mężczyzn dziewczyny, mszczą się swoje prześladowania. A fakt, że często leją swoje koleżanki (tzn. siostrzyce), da się wytłumaczyć „przeniesioną agresją” czy inną taką teoryjką z pogranicza psychoanalizy czy humanistic psychology.

Jednak i tu nasuwa się wątpliwość: skoro stereotypy płciowe są przyczyną agresji, a dzisiaj feminizm tak czy inaczej poczynił postępy, to dlaczego brutalność dziewczyn jest o wiele większa, niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu? Tak na zdrowy rozum, dzięki oddziaływaniu feminizmu, agresja powinna być mniejsza, niż dajmy na to w okresie międzywojennym.

Próba wytłumaczenia omawianego zjawiska feministyczną interpretacją kończy się zatem niepowodzeniem.

Feminizm, jako przyczyna agresji

Wydaje się, że mimo wszystko jedyną sensowną interpretacją jest ta odrzucana przez feministki, a którą wymieniłem, jako pierwszą. Otóż, dzięki zmianom społecznym (do których przyczynił się ruch wyzwolenia kobiet) uczennice przejmują wiele zwyczajów i zachowań od swoich kolegów, naśladując ich sposób bycia i zachowania. Słowem – pojmują swoje “wyzwolenie”, jako upodobnienie do wzorów męskich, co daje efekt w postaci brutalizacji zachowań.

Nie jest to oczywiście jedyne wytłumaczenie omawianego zjawiska. Dochodzi tu jeszcze kwestia: ogłupiającej telewizji, Internetu, patologii w rodzinie, błędów wychowawczych. To wszystko uniemożliwia ukształtowanie podstawowych cnót i daje efekt końcowy w postaci “brutalnej chłopczycy”. Niemniej wątek feministyczny odgrywa tu ważną rolę.