Czy formowanie cnót u dzieci można przyśpieszyć? Czy zawsze skazani jesteśmy na nudną, jałową, codzienną pracę? W tym artykule odnoszę się do tego zagadnienia. 

Nie obiecuję cudownych rozwiązań, ale pokażę pewną strategię, dzięki której nasz trud wychowawczy będzie bardziej racjonalny.

“Po kolei” i “spontan”

Kształtując cnoty zazwyczaj przyjmujemy jedną z dwóch strategii. Pierwsza nazywa się PO KOLEI i sprowadza się do formowania cnót jedna po drugiej. Zaczynamy od cnoty A, potem B itd.

Zazwyczaj dajemy sobie na każdą jakiś czas (miesiąc lub więcej).

Druga strategia (o wiele bardziej popularna) opiera się na spontanicznych działaniach. Spontanicznie wychowujemy… wszystkie sprawności jednocześnie. Zależnie od potrzeby przerzucamy się na te, które w danej chwili są najbardziej pożądane.

W praktyce chodzi o sprawności, których brak ujawnia się w danej chwili w postaci odpowiadających im wad. Jeśli zatem dziecko nie sprząta zabawek – intensywnie zwalczamy lenistwo, formując pracowitość. Ale jeśli przy kolacji maluch grymasi, wówczas przerzucamy się na formowanie umiarkowania w jedzeniu i piciu.

W przypadku SPONTANU zazwyczaj są to działania chaotyczne i nieprzemyślane. Przypomina to trochę przysłowiowe chwytanie “sześciu srok za ogon”. Czy uda się którąś złapać, to kwestia szczęścia (w sensie przypadku), a nie przemyślanego działania.

Analiza aretologiczna

W moim przekonaniu są dwie lepsze strategie formowania cnót.

Pierwsza polega na analizie aretologicznej. Wychodzimy od konkretnego problemu, np. tendencji do zbyt długiego przesiadywania przed komputerem, niechęci do uczenia się, skłonności do popadania w konflikty z rówieśnikami, itp.

Następnie analizujemy dany problem wychowawczy pod kątem generujących go wad i brakujących cnót. Dopiero potem rozpoczynamy planową pracę nad brakującymi sprawnościami. Jak to konkretnie wygląda opisałem w tym artykule >>> o uzależnieniu od internetu.

Druga strategia polega na wyborze dwóch lub trzech najważniejszych cnót dla naszego dziecka i skoncentrowaniu się na nich.

Współwychowanie cnót

Wspomniana strategia w pewnym sensie przyśpiesza, a na pewno racjonalizuje działania wychowawcze. Owa racjonalizacja uwzględnia fakt, że cnoty są ze sobą wzajemnie powiązane i to na różne sposoby.

Literatura dotycząca jedności cnót (lub ich braku) jest bardzo duża. Teraz nie będę rozwijał tego wątku. Stwierdzę jedynie obiektywny fakt, że sprawności moralne wzajemnie się współkształtują na różne sposoby.

Wiąże je choćby konieczność opanowania podobnych uczuć (przykłdowo: zarówno cierpliwość jak i umiarkowanie w jedzeniu muszą poradzić sobie z uczuciem smutku, które pojawia się, gdy coś nas boli lub czegoś brak).

Innym razem te związki będą miały podłoże fizjologiczne. Weźmy choćby obżarstwo i związaną z nim ociężałość, która sprzyja lenistwu.

Takich związków jest o wiele więcej. Dzięki nim – nawiązując do powyższych przykładów – w przypadku formowania cierpliwości współformujemy również umiarkowanie, a zwalczając obżarstwo budujemy pracowitość (przynajmniej w jakimś zakresie).

Na czym polega przyśpieszenie?

Jeśli teraz odkryjemy cnoty, które są dla wychowania naszego dziecka szczególnie istotne, a jednocześnie sprzyjają formowaniu innych cnót (na zasadzie opisanych wyżej związków), wówczas zracjonalizujemy i przyśpieszymy nasze działania wychowawcze.

Kształtując bowiem jedną cnotę pośrednio wzmocnimy lub ukształtujemy kilka innych! Jeśli będą to sprawności istotne dla naszego dziecka, to równocześnie za jednym zamachem uformujemy (wzmocnimy) kompleks cnót ważnych dla jego funkcjonowania i szybciej osiągniemy założone cele wychowawcze.

Przy czym – warto dodać – z dużą dozą pewności można określić wady (i odpowiadające im cnoty) najczęściej występujące u dzieci na poszczególnych etapach ich rozwoju.

PS. Na potrzeby kursu >>>: “Mocarz zmiany. Domowy program wychowania” wybrałem dwie szczególnie ważne sprawności dla dzieci w wieku 6-12 lat i opracowałem precyzyjny plan ich formowania.

cnoty