Nauczyciel przygotowuje dzieciom ilustracje przedstawiającej różne typy rodzin: klasyczne z matką i ojcem, z samotnym rodzicem czy z „rodzicami” tej samej płci. Zajęcia polegają na dyskusjach nad specyfiką każdej rodziny oraz odkrywaniu tego co w nich niepowtarzalne. Ich celem jest między innymi zapobieganie dyskryminacji rodzin o „niezwykłej kompozycji”.

Propozycje takich lekcji można znaleźć w poradniku “Kompasik” wydanym przez Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (znowu w formie po odparciu “giertychowego desantu”) i lokalne Stowarzyszenie “Szansa” z Głogowa, a promowanym na Targach Książki w maju 2009 r. przez minister edukacji Katarzynę Hall.

Świat „Kompasika” (w oryginalnej wersji “Compasitio”) jest światem szczególnym. Ścieżki, którymi biegnie myśl autorów wywołuje stan, który opisał w jednym ze swoich scholiów Nicolás Gómez Dávila. Po lekturze człowiek „najpierw się oburza, potem trwoży, a na końcu wybucha śmiechem”.

Mamy tu do czynienia z panoramą postępowo-lewicowych pomysłów na życie społeczne i wychowanie dzieci w ramach oficjalnie uznawanej w Unii Europejskiej ideologii. Co ciekawe, nie ma tu za dużo intelektualnej wirtuozerii. Autorzy opowiadają znane slogany o równości płci, tolerancji, ale jakoś tak bez ikry, bez ducha. Przypomina to trochę marazm dygnitarzy partyjnych i ich medialnych sługusów z ostatnich lat komunizmu. Tamci też, jak nakręceni powtarzali obowiązujące wówczas hasła; a to, że ZSRR walczy o pokój, a to, że socjalizm to najlepszy z ustrojów itd. Ale robili to, tak jakoś bez wiary – z przeczuciem zbliżającej się klęski. Czyżby ten marazm i teraz był pierwszą jaskółką zbliżającego się upadku “systemu myśli”?

Ta optymistyczna refleksja, nie zmienia faktu, iż tego rodzaju broszury “swoje robią”, tzn. spełniają wyznaczone im zadania propagandowe, polegające – pisząc dosadnie – na mieleniu mózgu dzieciom i nauczycielom.

Z założenia “Kompasik” jest rodzajem poradnika, który wskazuje na cele, metody, a także treści, jakimi ma posługiwać się nauczyciel w trakcie prowadzenia zajęć w szkole na temat praw człowieka. Głównym jego celem, o którym wprost piszą autorzy, jest „rozwijanie wiedzy, umiejętności, wartości i postaw, przydatnych do życia w społeczeństwie wiedzy”. Lekcje i zabawy o tolerancji w różnych wariantach mają prowadzić zatem do wyprodukowania “zasobiku ludzkiego”, który wejdzie w skład „społeczeństwa wiedzy”. Kto zaś nie wchłonie odpowiedniej dawki tolerancji będzie zmuszony wieść swój nędzny żywot w „społeczeństwie niewiedzy”.

W poradniku mamy propozycję 42 zajęć na różne antydyskryminacyjne tematy, w praktyce są to gotowe konspekty lekcji dla nauczycieli. Przykładem może być lekcja, której celem jest promowanie równości płci. Zajęcia polegają na zmianie fabuły znanej bajki, tak by np. księżniczka stała się księciem, kopciuszek-kopciuchem i w ten sposób dziecko zrozumiało jakimi to stereotypami na temat ról płci jest karmione w bajkach. W “Kompasiku” mamy też dział tematyczny, w którym autorzy ogólnie informują i sugerują jak prowadzić zajęcia o danej tematyce, np. dyskryminacji czy równość płci.

Pytanie zasadnicze, to pytanie o status tego poradnika. Minister edukacji napisała do niego wstęp, a jeden z ministrów przy okazji promocji wręcz mówił, że nauczanie o prawach człowieka jest nauczycielskim obowiązkiem. “Ranga” zaprezentowanego dzieła jest zatem wysoka. Nie ulega wątpliwości, że wielu nauczycieli będzie z niego korzystało w swojej pracy. I tak “Kompasik” stanie się przewodnikiem dla naszych dzieci.

(Prezentowany tekst ukazał się pierwotnie w magazynie “Moja Rodzina”. Przy jego opracowaniu korzystałem z wersji oryginalnej poradnika “Compasito” zamieszczonej na stronie http://eycb.coe.int; pierwotnie )